- A dlaczego mnie o to pytasz ? - zapytałam zdziwiona.
- Bo wiadomo że Gaba do sportu wrócić już nie może, a ty wrócisz bez niej ? - zapytała, co wprowadziło mnie w zakłopotanie.
- Klaudia nie zostawi siatkówki, nie może tego zrobić i kropka. - powiedziała Gabrysia wyciągając mnie z zamyślenia i przerywając niezręczną ciszę.
-No patrz wchodzą juz nawet bez pukania, jakby byli u siebie.- Parsknęła Pati.
-No bo w sumie jesteśmy. Za chwilę Kurek coś złamie potem Winiar i znów zobaczymy te ponure, białe ściany...- Wywodził się Igła
-Jak się czuje nasz mistrz.- do sali wtargnął Winiar z Kubiakiem.
- A jak ma się czuć jak grać juz nie może, no chyba że dasz mi swoją kostkę ?!- parsknęła wytrącona z poważnej rozmowy Gaba.
-No nie wiem czy byś chciała żeby mistrz świata, wice mistrz europy i dwukrotny zwycięsca ligi światowej pozbawiony był kostki przez byle tam mistrza Polski...- Misiek mocno zaakcentował ostatnie słowa i czekał na naszą odpowiedź.
- A wczoraj to taki szczęśliwy byłeś i cały czas nam gratulowałeś.... - powiedziałam lekko wkurzona że tak nas dobił.
Gaba wstała, weszła na parapet jak miała w zwyczaju i otworzyła okno, co mi się nie spodobało więc wrzasnęłam.
- Gaba Kurwa co ty robisz, masz zamiar rozwalić tą kostkę jeszcze bardziej czy wypaść przez okno z 4 piętra
!- Teraz to już i tak nic nie wygra... - wzruszył ramionami igła z powagą na twarzy.
- No jak chce to niech wypada ale odpowiedź karną bierze za to Klaudia - Wrzasnął Kuraś.
- Też mi miło, to dzięki za pozwolenie.. - Powiedziała Gaba i jeszcze bardziej otworzyła okno. Nie wytrzymałam emocjonalnie dałam tym idiotom w łeb i razem z pati ruszyłam w stronę kumpeli, która wyglądała jakby faktycznie chciała wyskoczyć. Pati próbowała znieść przyjaciółkę z parapetu ale miała za mało siły w swoich łapeczkach. Dziku podszedł do Gaby i zabrał ją na ręce (podejrzewam że w tym momencie była w siódmym niebie bo była na rękach u swojego idola), ja zamknęłam okno i zapytałam.
- Ma ktoś może tu jakąś kłódkę czy coś bo znając tą panią to ona naprawdę może nam przez okno wyskoczyć ....
-Ja mam inne pytanie.- Wtrącił Nowakowski. -Ktoś jeszcze ma ochotę na kawę?- Wyrwał ni z tond ni z owąd Cichy Pit.
-Mówiłem już że ja go nie znam...- Zapytał Igła i strzelił face palma w czoło
- Boże i to ma być legenda polskiej siatkówki..- Wtrąciła znudzona dyskusją Patrycja.
-Ikona młoda, Ikona!- oburzył się Piotrek.
- Ikona reklamująca kawę... dobre- Zamyślił się Winiar
- Boże to ja tu mówię że musimy zabarykadować moją kumpele bo ona z tond zwieje a wy tu zaczynacie dyskusje o kawie, geniusze no po prostu idioci.... - Wtrąciłam zrezygnowanym głosem.
- Chciałbym zauważyć że ja nie wtrąciłem ani słowa do tej idiotycznej dyskusji - wydarł się szanowny pan Kubiak.
- Debil no po prostu Debil - Odezwała się kumpela (Patrycja) która zauważyła że Nowakowski wszedł do sali z kubkiem gorącej kawy i wylał ją na Kurka.
- Głupi czy z policji? - Darł się Kuraś.
- Oj przepraszam czy ty coś do policji masz ? - Syknęła Gaba przez zęby
- uuuuuuu ostro siostro.......yyyyyy bracie!- wykrzyczałam ostatnie słowo.
- No ja wiedziałem że Kuraś ma kobiecą urodę ale żeby aż tak?- Parsknął Igła poczym wybuchł śmiechem. W jego ślady poszli wszyscy siatkarze.
- hahahah A co z moimi spodniami, przeciesz nie będę paradował w bokserkach po szpitalu. Jeszcze mnie ktoś rozpozna...- sprostował Kurek
- Jeśli je wogule masz...- Winiar o mało co nie spadł z krzesła. Kolejny raz cała reprezentacja wybuchła śmiechem.
- Dzięki wiesz....- Kurek sarkastycznie zaakcentował do winiarskiego ostatnie słowo.
-Co się tutaj dzieje?- do sali weszła pielęgniarka.- Wszyscy na korytarz!
Dzień zakończył się ok. 22:35, wtedy skończyłam rozmawiac z Gabą przez telefon. Po tym jak pielęgniarka wyrzuciła nas na korytarz pojechaliśmy do domu. Z tam tond udałam się jeszcze na trening ale nie szło mi najlepiej. Co chwile myślałam o pytaniach od pati co dalej zrobię, czy zostawię siatkówkę?. Sama nie znałam na nie odpowiedzi. Myślałam ze może zapytam się któregoś z " wielkoludów" co zrobiłby na moim miejscu. Szybko mi przeszło przypominając sobie ich dzisiejsze zachowanie. W tamtym momęcie najodpowiedzialniejsza osobą wydawał mi się Kubiak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz