http://www.youtube.com/watch?v=1AcG1apjUTI - Nie wiem czy już wam dawałam linka do tej piosenki ale jest bardzo fajna i budująca :) Miłego czytania :)
Lekko otworzyłam moje zaspane oczy, które w tym momencie wydawały mi się ciężkie jak cegły. Nie pamiętam kompletnie nic z wczorajszego wieczoru. Gdy otworzyłam moje powieki do końca i lekko je przetarłam, zobaczyłam ponure, białe ściany. Już wiedziałam gdzie jestem...
-Jak się czujesz?- usłyszałam znajomy głos. Szybko odwróciłam się na drugi bok i zobaczyłam... Kurka!
- Co ty tu robisz?- zapytałam by sprawdzić czy jeszcze przypadkiem nie śpię.
- No wiesz, przechodziłem wczoraj około 22:00 pod halą sportową i zobaczyłem że w oddali ktoś leży i krwawi. Podbiegłem bliżej i myślałem że mi serce na zewnątrz wyskoczy- powiedział na jednym wydechu.
- Jakoś żyjesz...- powiedziałam cicho.
- Jakoś... całą noc tu czuwałem. Za chwilę powinien zjawić się Misiek z rodzicami...
- Co?!?- wykrzyczałam- Po co tu oni?!- Zapytałam zdenerwowana.
-Kurwa Klaudia żyjesz?- do sali wparował zdenerwowany Kubiak.- Gdzie ty się sama po nocach włóczysz?!?- wywrzeszczał zdenerwowany.
-Jeszcze żyję. Skorzystałam z własnych rad...- odparłam.
- Co? co ona bredzi?- Zapytał Kurka Michał.
-Ja nie wiem, jeszcze przed chwilą gadała normalnie...- Powiedział zdenerwowany.
- Spokojnie. Prawdę mówię. Wczoraj po treningu, który skończył się później niż zakładałam, skierowałam się do mieszkania. Po drodze spotkałam Maćka, który krzyczał że mam wybierać Więc powiedziałam mu że to koniec i żeby się poważnie zastanowił co robi. On wziął cegłę i tyle pamiętam...- odzyskałam przegląd informacji z wczoraj.
-uuuu ostro...- Bąknął Kurek.
- Tak no... -błąkał sie Kubiak.
- Co? co sie stało?- zapytałam, widząc jego zdenerwowanie.
- A nic nie będę ci głowy pierdołami zawracał. Błahostka. Odpoczywaj.
-Nie no zacząłeś to mów- zaprotestowałam.
- Nie no znowu do szpitala wracamy? Boże z jakim ja się pechowym towarzystwem zadaję.- Wypalił na dzień dobry, wchodzący do sali Nowakowski. Wiedziałam że teraz to Michał i tak mi już nic nie powie...
- Piotrek!- wrzasknął Igłą
- Co? prawdę mówię...- zdziwił się środkowy.
- A tak na marginesie to czemu ty masz okulary przeciwsłoneczne?- spytał Winiar Piotrka. - Przeciesz jest srodek zimy... - Po tych słowach wszystkie oczy skoerowane były na Nowakowskiego.
- No co?!? - oburzył się.- Ładnie się komponują z ubraniem...- po tych słowach poraz drugi w życiu widziałam tyle face palmów.
-Boże z kim ja gram?- pokręcił głowa Winiar.
- Ej! dobra nie przyszliśmy się to na nowo poznawać tylko...- Igła zaczął ale nie miał tej przyjemności dokończyć.
- tylko pogapić się na białe ściany... znowu.- wypalił Pit.
- Nie!- krzyknął libero.- żeby sprawdzić jak czuje się nasza śpiąca królewna.- mrugnął do mnie Ignaczak.
- Chyba szpitalna królewna...- znów wypalił Cichy.
-Piotrek?- zaakcentował Bartman.- Słuchaj stary sprawdź czy cię przy automacie do kawy nie ma co?- zapytał
-Ok.- wyszedł jak by nigdy nic Pit. Wszystkie oczy przez pewien czas skierowane były z niedowierzaniem na drzwi do sali.
-Jak można być tak tępym?- zapytał po chwili Kubiak.
-No ja, ja nie wiem...- wydukał Winiar. Po chwili do sali wtargnął zdyszany Nowakowski.
- Nie ma...- wykrztusił z siebie. Po raz drugi w tym dniu widziałam tyle face palmów! Masakra. Po chwili pielęgniarka wyprosiła wszystkich z sali bo skończyły się godziny wizyt. To do której ja spałam. Zerknęłam na komórkę. 18:00 no pięknie.... i Kuraś to przez całą noc siedział? O Boże...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz