sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 20

http://www.youtube.com/watch?v=yyDUC1LUXSU  - Takie tam dla przyjemniejszego czytania, polecam :)

Pędzikiem pobiegłam na górę i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Nie zdążyłam zamknąć ich na klucz bo siatkarze szybko wbiegli za mną. Nie patrząc za siebie zatrzasnęłam się w łazience. Nadsłuchując Zibiego, który zawsze musiał się o coś potknąć wiedziałam, że są blisko.
- Debilu mówiłem choć po cichu i nie potknij się o nic!- wydarł się dziku słysząc jak domykam drzwi i zamykam się na klucz.
-Przepraszam a to moja wina że ma bajzel!- powiedział z ironią.
-Kurwa z tobą nic nie da się załatwić!- wydarł sie po raz drugi i lekko zapukał w drzwi łazienki.- Klauduś.....- przeciągał ostatnią literę wyrazu.- Klaudia no otwórz...chcemy pogadać...- ciągnął dalej ale nic nie odpowiedziałam. Wyjęłam telefon i napisałam do gaby żeby zrobiła ze swoim chłopakiem porządek. "Ale co ja mam mu powiedzieć. Jak do niego zadzwonię, to wygadam prawdę." Odpisała. "To wygadaj. Ja nie mam siły ani ochoty o tym opowiadać" Rzuciłam. Po chwili usłyszałam, że Michałowi dzwoni telefon. Prawie nic nie było słychać, gdyż mówił szeptem. Po kilku minutach usłyszałam, że odchodzi do salonu. Przyznam szczerze, że nie miałam ochoty się z nim kłócić, ani o niczym opowiadać. Poczułam ulgę ale jak się okazało nie na długo...
-Miśka się pozbyłaś ale ze mną nie tak łatwo...- ciągną dalej Bartman.
-Spadaj- Rzuciłam na odczepnego.
-Wiesz, - zaczął delikatnie.- Zaczynasz mnie wkurwiać!- ale skończył ostro.
-Tak?- Zapytałam z ironią.-Ty mnie też!- wykrzyczałam do szyby drzwi, w której widziałam słabe odbicie Zbyszka. Ten nic nie odpowiedział, ale już po chwili ktoś pociągnął za klamkę i...- Co ty tu kurwa robisz?!- wykrzyczałam do Bartmana, który jakimś cudem otworzył drzwi.
- Mówiłem że ze mną ci tak łatwo nie pójdzie!- wyszczerzył się do mnie i przerzucił przez ramię.
- Jak ty to otworzyłeś?!?- zapytałam szarpiąc się z nim. W głębi duszy wiedziałam, że to i tak nie zda rezultatu.
- Pineską...- powiedział spokojnie, posadził na kanapie i usiadł koło mnie. Po chwili przyszedł do nas misiek. Usiadł koło mnie (z drugiej strony) i mocno przytulił szebcząc na ucho:
-Już wszystko wiem. Nie martw się poradzimy sobie...- po tych słowach pocałował w skroń i jeszcze mocniej przytulił. Bartman siedział jak na szpilkach i nie miał pojęcia o co chodzi. Po chwili czułości Michał zaproponował herbaty. Pociągnął za sobą Zbyszka, który był zdezorientowany. Pewnie w kuchni Misiek opowiedział o wszystkim Bartmanowi. Nie była to długa historia. Opowiedział o tym jak w szóstej klasie miałam fioła na punkcie swojej wagi. Potem to przeszło ale przyzwyczaiłam się do takiego a nie innego odżywiania, kiedy zaczęłam stosować dietę jadłam mniej niż wcześniej! jak się potem okazało była źle ustawiona. Teraźniejsza nie różni się zbyt wiele od dawnego stylu życia. Mnie to cieszy. Tylko wszystkim się wydaje że jest źle a ja mam taki a nie inny styl życia i tyle.... kiedyś było kiepsko ale teraz wszystko wraca do normy.
-Ale fajny kubek, skąd go masz?- zapytał atakujący
-Zibi poważnie...?- zapytałam widząc czarno-biały kubek jeszcze z czasów "pływackich"
- No.. na serio mi się podoba. Widać, że oryginalny. Skąd go masz?- zapytał
-Z obozu.- odpowiedziałam.
-Jakiego? - Zapytał się z zaciekawieniem Michał, dołączając się tym samym do rozmowy.
-Pływackiego. Takie to ważne?- zapytałam- Może coś obejrzymy?- spytałam szybko zmieniając temat. Nie lubiłam o tym mówić. To chyba jedyna rzecz w życiu, która mi się nie udała w 100%.
-Bardzo ważne.- odpowiedział Michał niezaciekawiony propozycja filmu.
-A co leci?- po tych słowach Zbyszka mi ulżyło.
- Zajrzyj do gazety. Jest w kuchni.- Sprostował Michał. Kiedy Zbyszek powędrował po gazetę...
-Tak łatwo się nie wywiniesz. Teraz cię to ominęło ale jeszcze o tym pogadamy.- Powiedział Michał z poważna miną.
-Kiedyś. Nie dziś.- dodałam. Michał nie zdążył nic odpowiedzieć bo do pokoju wparowała zdyszana i podekscytowana Aga...

Brak komentarzy: