czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 6

:)http://www.youtube.com/watch?v=UAWcs5H-qgQ   - polecam do czytania :) wklej link do wyszukiwarki :P 


Gdy tylko otworzyłam lekko moje zaspane oczy i zobaczyłam białe ściany mój humor od razu szlak trafił. Porozglądałam się jeszcze przez chwile po pomieszczeniu i zerknęłam na moja komórkę leżącą na szafce nocnej. Lekko nacisnęłam na nią by sprawdzić która godzina. 6:30 no pięknie... pomyślałam. Gdybym nie leżałam tutaj pewnie ociągała bym się leżąc w swoim wygodnym łóżku. Ale nie bo ja zawsze muszę mieć takiego pecha... Na rozmyślaniu o tym co będzie z meczami i o mojej pożal się Boże formie po wyjściu z białego budynku, w którym akurat się znajdowałam, zeszło mi dwie i pół godziny!
- puk, puk, można?- usłyszałam zamykające się drzwi.
- Już tu weszliście...- powiedziałam ironicznie.
- Ledwo się dzień zaczął a ta już ma pretensje!- oburzył się Winiar.-Czy aby na pewno nie jesteś spokrewniona z Kubiakiem albo Bartmanem?- zapytał całkiem serio.
- Bardzo śmieszne...- Powiedział Dziku obrażonym głosem.
- Dobra młoda jak tam life?, pamiętaj marzeń nie zmieniaj choćby nie wiem co!- zapytał i zmotywował do walki igła, zacierając ręce na widok Kurka wchodzącego do sali z pięcioma kubkami kawy. Zapach ten od razu przeszedł po całym pokoju.
- Kawka...- Uśmiechnął się sam do siebie Pit.
-No słyszałem że trener po ciebie przyjedzie o 13:00, prawda to?- Nie zdążyłam odpowiedzieć bo do sali wtargnął lekarz.
- Czy któryś z panów mógłby zabrać dziewczynę do domu. Dzwonił trener, nie da rady przyjechać. Rodzice najwcześniej będą o 20:00 a tak późno ich tu nie wpuszczą.- dodał.
- Jasne Winiar ma sprawny wóz to ją podrzuci, nie?- wyrwał Piter.
- Spoko nie ma problemu...- dodał Winiarski.
-Cieszę się.- rzucił lekarz na wychodnego.
-Ciołku jak my w szóstkę podkreślam w szóstkę się wszyscy do pięcioosobowego auta zapakujemy?!?- Trzasnął Piotrka Igła.
- yyyyy no normalnie nie?- powiedział środkowy masując tył głowy.
-Debil....- dorzucił swoje trzy grosze Kubiak.
-Spokojnie zawiozę was na dwie raty- uspokoił Winiarski.
-A co ja jestem kredyt żeby mnie na raty rozkładać?- Oburzył się Kurek.
- No wiesz czasami to z tobą są same problemy...- udawał zastanawiającego się Winiar. Od razu po tych słowach dostał kuksańca w ramię od Bartka.
- Może to przez to oprocentowanie..- zaśmiał się igła.
Po trzynastej dotarłam już do domu. Oczywiście w mojej "racie" nie zabrakło Kubiaka i Kurka a także Igiełka stwierdził, że cytuje... "chajtnie się z nami"  Dotarłam do domu wykończona. Od razu położyłam się spać. Po głowie chodziły mi przeróżne myśli głównie związane z meczami.
***
Trzy tygodnie minęło jak z bicza strzelił, już za dwa dni dwa ważne mecze....

------------------------------------------------------------------------------------------
Moim zdaniem rozdział bardzo fajny :) 
Pojawił się dzisiaj tylko ze względu na komentarze pod wcześniejszym rozdziałem.
Jeśli chcecie aby dzisiaj pojawił się jeszcze jeden pod tym rozdziałem musi być minimum 5 komentarzy :P Taki wymóg :) Oczywiście nadal  czekamy na wasze opinie :) 
Pozdrawiamy.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Pomoże mi ktoś dobić do tych pięciu komentarzy ? Ja chce następny rozdział !!!