środa, 29 maja 2013

Rozdział 3

http://www.youtube.com/watch?v=4Y0OjXN095Q - Polecam do czytania :)


Nadszedł poniedziałek. Gdy weszłam do szkoły była 7.40. Nagle podbiegło do mnie mnóstwo osób. Słyszałam tylko:
-Dziewczyno ty byłaś w telewizji - wołał Marcin
-Aaaaaaa - Krzyknęła szczęśliwa i podekscytowana Aneta.
- Dlaczego nam nie powiedziałaś - równocześnie krzyczały Gabi i Pati.
- Sama nie miałam o tym pojęcia uświadomił mnie...- wrzeszczałam i zamyśliłam się co chcę powiedzieć, bo przecież uznają mnie za wariatkę gdy powiem że na zwykłym meczu trzeciej ligi spotkałam samego Igłę.
- Klaudia powiesz nam w końcu ?! - powiedziała Donia z ironią w głosie.
- Dowiedziałam się od Igły !? - Powiedziałam choć sama byłam tym bardzo zaskoczono, gdyż dopiero teraz zaczęły docierać do mnie wydarzenia z wczorajszego dnia.
- yyyy co ? Poznałaś samego Krzysztofa Ignaczaka ?! I nie wzięłaś mi autografu ?! - Pati zaczęła drzeć się po mnie a gdyby to było możliwe zabiła by mnie wzrokiem.
- Kubiak, Kurek i Jarosz też tam byli a Gaba jakoś po mnie nie krzyczy ! - Stanęłam jak wryta bo zorientowałam się co właśnie powiedziałam. Automatycznie spojrzałam w stronę kumpeli która miała wzrok jakby się jej nóż w kieszeni otwierał.... Tak apropo czy nóż może się otwierać w kieszeni ? Dobra nie będziemy się teraz wywodzić...
- Ty, Ty wredne stworzenie ! to ty poznałaś samego Dzika i nie wzięłaś mi autografu !!!! albo chociaż numeru telefonu czy fotki! - powiedziała Gabi uśmiechając się.
- No ja jego nie ale on mój ma.... Boże czy ja się kiedyś zamknę?! - powiedziałam pod nosem krzycząc szeptem ostatnią część zdania. Zaraz, zaraz można krzyczeć szeptem? Dobra mniejsza o to.
- Oooo tego już za wiele ! - powiedziała Pati patrząc na mnie i Gabę. - Gaba choć strzelamy focha !
- Tak. Foch forever. - powiedziała druga z moich przyjaciółek.
-potwierdzam!- dodał maciek z przestrogą w głosie. -Ja wiem że mam bardzo ładną i zdolną dziewczynę ale bez przesady!- powiedział z wielkim bananem na twarzy.
- A jak wam powiem że mam dwie wolne wejściówki na mecz Jastrzębskiego z Resovią ?... - powiedziałam z zaciekawieniem, patrząc jak zareagują kumpele, olewając macka który popędził z kumplami. Niestety nie poszło to po mojej myśli. Oby dwie z impetem odwróciły się w tą samą stronę, zderzając się głowami. Po chwili obie leżały na ziemi trzymając się za głowy, Pati dodatkowo szukała okularów a ja leżałam na ławce i zwijałam się ze śmiechu..
- Haha bardzo śmieszne, bo najlepiej śmiać się z przyjaciółek jak one cierpią! - Powiedziała oburzona Patrycja.
Podobnie minął cały mój dzień. Nie wydarzyło się nic wartego uwagi. Dzień zakończyłam około 23 ponieważ wtedy zasnęłam.
Następne trzy tygodnie był bardzo pracowite i emocjonujące dla mnie i Gaby. Kosztowały nas dużo nerwów i wysiłku. Wygrałyśmy zawody szkolne, następnie bez problemy międzyszkolne. Dostałyśmy się do rejonów a z nich trafiłyśmy po niełatwym starciu do wojewódzkich. Czas płynął nam niesamowicie szybko. Nie było juz możliwości wycofania się, za daleko zaszłyśmy żeby teraz to stracić. Miałyśmy walczyć o mistrza polski ! kumacie to?! możemy zostać mistrzyniami polski!!! Nadszedł dzień ostatniego starcia lecz....

Brak komentarzy: