Po tym jak odwiózł mnie do domu, i w co nie mogę uwierzyć, przeprosił za zachowanie ja poszłam spędzić czas z rodzina a on pojechał do Gaby. Popołudniu spotkałam się jeszcze z Pati i Anką, które myślałam że mnie zabiją na śmierć bo popadały z skrajności w skrajność, od napadów szczęścia, że mnie widzą po pretensje, że nie widziały mnie tak długo, ale kto by ich rozgryzł... na swój sposób są urocze... lubię wnich tą wyjątkowość... to sprawia, że kocham je bardziej

W Niedziele wieczorem byłam już w Łodzi. "Miło" (no po części) było, ale się skończyło... Czas wrócić do codzienności czyli nauki i treningów bo prawdę mówią na nic więcej nie miałam czasu, dlatego też tak rzadko widywałam się z rodziną i kumpelami (poza skaypem

-Wasza ekselencja cię wzywa w swe skromne progi- powiedziała Aga w Poniedziałek około dziesiątej trzydzieści pięć
- A ty co udaru dostałąś czy wracasz z zajęć artystycznych?- zapytałam nie mogąc powstrzymać śmiechu...
- Ha ha ha... to drugie- wyszczerzyła się
- To tak po ludzku kto mnie wzywa?
- Dyro..- odpowiedział.
- Nie szło tak od razu, ty mi tu z jakąś ekselencja wyjeżdżasz...- zaśmiałam się i wyszłam. Po wiadomości, jaką miał dla mnie dyrektor myślałam, że pofrunę do nieba...a tu trzeba był popędzić na trening

-Przyjęli mnie!- ledwo co zatrzasnęły się z mną drzwi do mieszkania, a ja juz krzyczałam do Agi w niebo głosy...
- Wiem- odpowiedziała spokojnie. Po chwili obie zaczęłyśmy skakać w miejscu i tupać nogami czyli głupawka pełną parą

- Ale poczekaj, skąd wiesz?- zapytałam zdziwiona.
- Było w wiadomościach sportowych...- powiedziała i włączyła na polsat, tak akurat zaczynał się sport. Oglądnęłyśmy do momentu powołań a potem głupawki ciąg dalszy

Po 20:00 rozległ się dzwonek do drzwi... Poszłam otworzyć i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Przede mną stałą cała banda wielkoludów plus Gaba Pati i Ania...
- wszystkiego naj na nowej drodze życia!- wykrzyczał Bartman.- A nie ,to nie ten tekst! - zorientował się.- yyyy gratuluje!- nawet siebie nie przekonał... Po kilku(nastu) uściskach moje świętowanie szło pełną parą. Chłopaki zaczęli grać w nową grę na facebooku "zrób to po angielsku".
- Jak jest kebab z jagnięciną?- zapytał cichy.
- Weź może spróbuj bez tych polskich dzyndzli?- spytał Winiar.
- Czyli bez ą i ę?- zapytał Bartman, pouczając tym samym Pita, bo ten nie wiedział o co chodzi...
- A tak z ciekawości jagnię to kogo "dziecko"- zapytał Kurek
-Nie wiem... Barana?- zapytał Krzysiu.
- Nie dziecko barana to baranek...- powiedział Zibi a wszyscy jak na skinienie wybuchli śmiechem
-Nie... no to bardziej szwagier kozy...- Zamyślił się pit a wszyscy przypomnieli sobie wakacyjne kabarety...
- A owcy Zbyszku? - zapytał Winiar przez śmiech.
-Owieczka....- zibi sam zaczął się śmiać.- Chłopie to są proste sprawy- wydusił prze śmiech...
-No...- zaśmiał się Dziku- Na poziomie przedszkola...- i znów lawina śmiechu.
-Ej to w ramach nauki gadamy co drugie słowo po angielsku!- wydarł sie o pierwszej w nocy Ignaczak, po wyłączeniu komputera. I nadal nie wiem jak jest jagnięcina po angielsku...
- Ok. Trochę tu dark...- zaczął zibi, po czym było słychać tylko huk. Nasz kochany ZB9 padł jak długi potykając się o fotel.- I czemu nie zapaliliście światłą wcześniej?- zapytał oburzony, gdy Pit cyknął światło i nastała jasność.
- Sory nie wiem co to dark...- jeszcze nigdy nie widziałam tyle face palmów...
"Impreza" skończyła się o czwartej... Aga zapowiedziała żeby jej na zajęcia nie budzić bo i tak nie pójdzie... ja zwlokłam się o 6:30 i na 7:00 byłam na treningu...
- Kałużna, ciebie się tu nie spodziewałem... nie było imprezy?- zapytał trener. Ku mojemu zaskoczeniu, to on był bardzo zaskoczony moją obecnością. Wiem plotę ale nie spałam prawie wogule! założę się że jak wrócę o 14:30 do mieszkania, by chwile odetchnąć banda jeszcze nie wstanie...
-Może uda mi się nie zasną... bo szczerze to spałam dwie i pół godziny...- co prawda to prawda ledwo co trzymałam się na nogach ale to jak zwykle "ich" wina...
---------------------------------------------------------------------------------------------
Misiaczki a ten jak wam się podobał ? Komentujcie bo to motywuje :) Nie wyszedł jakiś tam strasznie dobry ale trzeba brać co się ma :P :) Pozdrawiam
2 komentarze:
Super piszesz <33
Zapraszam do mnie; http://dark-story-with-niall-horan.blogspot.com/
boskie
zapraszam do mnie :)
Prześlij komentarz