- O mój Boże, mój łeb...-usłyszałyśmy zza ściany. Igła się obudził...
-Mój też...- Bartman też...
- Iwona?!?- zapytał zaskoczony libero na widok swojej żony.- Co ty tutaj robisz?!?- jego mina zrzedłą a on sam był tak wystraszony jak gladiator w Rzymie...
- Siedzę czekam...- powiedziała spokojnie, z opanowaniem- aż wytrzeźwiejesz!- tu podniosłą głos.
- Ale Iwonko ja ci wszystko wytłumaczę...- płaszczył się przed nią a w drzwiach stał dziku z Bartmanem i mieli niezły ubaw... do czasu...
- Nie Iwonkuj mi tutaj! zabieraj Winiara i jazda..- powiedziała stanowczo a igła pędzikiem pobiegł obudzić naszego diżeja i ruszyli w drogę. Pani Iwona podziękowała mi jeszcze za telefon, ja jej za towarzystwo i państwo Ignaczak + Winiar pojechali do domu.
- Może pani karnecik na solarium wykupię?- zapytał na klatce Winiarski.- Tylko niech pani nic mojej żonie nie mówi...- wiedziałam do czego to dąży... ale pani Iwona nie jest taka głupia nie dała się a Winiarskiego, tak jak zresztą Igłę czekała niezła awantura...
-Klaudia a tak wogóle co ty tu robisz?- zapytał Bartman biorąc dużego łyka wody.- Wczoraj tez tu byłaś?- zapytał a mi spadł kamień z serca. To co wczoraj paplał nie ujży światłą dziennego...
- Żartujesz?- zapytał Kurek a ja spojżała na niego z miną "morda w kubeł". Nic to jednak nie dało...- To nie pamiętasz jak się do niej przystawiałeś?!?- oburzony zapytał.- Ja ją musiałem ratować i...- nie dokończył
- I co?!?- Zapytał z lekka przerażony Bartman.
- Zobacz w lustro- po tych słowach ja sama dopiero zauważyłąm że zibi ma podbite oko.- Ale z góry przepraszam ja nie chciałem...- zrobił minę zbitego psa a Bartman się cały gotował.
- I jak ja się teraz na mieście pokarze?- zapytał oburzony.- Albo na treningach? z taką mor..... twarzą- zaakcętował w moją strone bo w drzwiach stanął michał.- będę wygląda? Jak bokser nie siatkarz...- powiedział przyglądając się swojej twarzy...
-Wiesz zawsze możesz powiedzieć, że cię piłka piepszła...- Zamyślił sie Kurek.
- Tak bo zawodowy siatkarz jej nie widział...- powiedział z wielkim sarkazmem Zbyszek.
- albo możesz przypudrować, Klaudia ma tego duzo na twarzy to ci porzyczy...- zaśmiał się po swoich słowach dziku.
- Wcale nie, a ja na twoim miejscu to bym się o swoją twarz martwiła...
-A co?- zapytał.
- A kłótni z Gaba to się nie pamięta no ale po naszej rozmowie w korytarzu to się nie dziwię...- ciągnęłam a Michał zaczął się ubierać.
-A ty do kąt? ja bym do jutra poczekał bo sam z pudru jeszcze dzis zkożystaż...- swoja drogą to nawet nie wiem kiedy Bartek przysolił Zibiemu...
-A co ty miałeś już okazje to się nie wymądrzaj. I to jeszcze nie od dziewczyny...- zaakcetował Michał do ZB9
- Ej no kurek jak byłeś zazdrosny trzeba było powiedzieć...- poruszał znacząco brwiami Bartman.
- Wal się...- bąknął Bartek i poszedł do pokoju. Dzika już nie było.
Gadzinę później Michał był juz spowrotem. Po jego minie wywnioskowałam że nie poszło najlepiej, ale co ja się będę wtrącać...
-Słuchaj ja spadam do domu bo jutro musze jechać, a ty sobie już z nimi dasz radę bo widzę, że "wróciłeś do żywych"- powiedziałam robiąc słynne króliczki koło głowy.
-Ta...- powiedział bezsilnie.
- Coś nie tak?- zapytałam troszkę sarkastycznie ale co zrobić nagrabił sobie...
- Wszystko. Słuchaj zrobiliśmy tą impreze bo...- zamyślił sie na chwile.
- Bo zibi ma urodziny!- prawie wykrzyczał Bartek.
- Zibi ma urodziny za trzy tygodnie...- powiedziałąm ironicznie. Oni myśleli że ja nie wiem? idioci, chyba jeszcze nie wytrzeźwieli...
- Świętowaliśmy przed...- zamyślił się Bartek.- przedmiesięcznice... czy jakoś tak...
- Przedmiesięcznice?- spytałam rozbawiona- po pierwsze nie ma takiego słowa a po drugie to od kiedy trzy tygodnie, jeszcze nie całe, to miesiąc?- zapytałam.
- Miałaś jechać nie?- zapytał Bartek i strzelił focha ale...
- Ała... debilu po...
- Zbyszek
!- wykrzyczał Michał patrząc na niego spod łba, bo obaj wiedzieliśmy co zibi chciał powiedzieć.- pogrzało...- przeciągnął ostatnia literkę ZB9
-Odwiozę cię a wy sie zwijajcie...- wyszliśmy z mieszkania i wsiedliśmy do auta Miśka. Po drodze miał mi wszystko powiedzieć...
---------------------------------------------------------------------------------------------
Hej słoneczka, jak tam dzionek??? Mam nadzieje, że wciągnie was mój rozdział :)
CZYTASZ-KOMENTUJ ;) Pozdrawiam ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz