niedziela, 29 września 2013

Rozdział 28

!!!
Przepraszam, że tak długo to trwało ale musiałam pozbierać myśli, znaleźć wenę w sobie i.... wyszło tak... ale teraz jestem na dobrej drodze. Obiecuję, że wynagrodzę wam to wszystko i wrzucę dla was jeden długaśny rozdział. A ten to tak na przeprosiny;)

Dni mijały nie ubłagalnie, coraz bliżej zgrupowania a ja z dnia na dzień, z godziny na godzinę z minuty na minutę jestem coraz bardziej zdenerwowana. W końcu nadszedł ten dzień:_. Torby spakowane, wszystko mam, lista! gdzie lista- wyliczałam w myślach Aga widząc moje zachowanie i to jak po raz czwarty sprawdzam wszystko w torbie biegając z kąta w kąt tylko się śmiałą.
-N masz wszystko...- powiedział z politowaniem widząc jak po raz setny czytam listę
-A jak nie?!- zapytałam zdenerwowana Można powiedzieć z pretensjami. -Sory...- skwitowałam się sama.
-Nic się nie stał...- pokiwała głową uśmiechając się szczerze.
***
Podróż minęła koszmarnie polskie drobi są okropne, korki kilometrowe, jedyne co dobre to poznałam się lepiej z dziewczynami;) Miałam mieszkać z Katarzyną Skowrońską. Osobą od której kiedyś brałam autografy, podziwiałam i kibicowałam teraz będę dzielić pokuj na zgrupowaniu. Dowiedziałyśmy się w między czasie że nasz ośrodek szkolenia jest w remoncie i musimy jechać do Spały. Tej słynnej spały... Trener przez pierwsze cztery dni dał nam popalić. Trzy treningi dziennie plus siłownia.... ale...
-KLAUDIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- usłyszałam zza drzwi
-Co się stało?- zapytałam widząc Kaśkę skaczącą po pokoju (że też miała jeszcze siłę)
-Mamy jutro tylko dwa treningi! i nie zgadniesz na którą.- krzyczała w niebo głosy.
Oby tylko nie na ósmą prosze!- myślałam błagalnie
-No o której!- podekscytowałam się
-Na 11:00 i 16:00!- wykrzyczał i zaczęła skakać po pokoju, a ja głupia razem z nią;)
Dziewczyny miały do nas wpaść pograć w  karty i poplotkować ale były tylko ok. godziny wszystkie byłyśmy zmęczone. Zasnęłam szybko ale około pierwszej obudził mnie jakiś hałas. Kasia też się przebudziła ale ona szybko zasnęła ja przewracałam się z boku na bok. Myślałam co słychać u Agi, mojej siostry, i Michała...
Zeszłyśmy na śniadanie, ale nic ciekawego... swoją drogą to dość późno się obudziłam jak na zgrupowanie bo o dziewiątej;) trzeba korzystać póki okazja;)
Teraz to dopiero się zaczęła bieganina... była równo jedenasta a co poniektóre dziewczyny wylegiwały się przed telewizorami i ani im się śniło pójść na trening. Kasia szukała wsuwek zarzekając się ze nie ruszy się bez nich. Nie marnując czasu pomknęłam z myślami pod windę, która lekko się ścinała ale najwyżej z niej nie wyjdę, jaszcze mnie nie pogięło żeby iść na trening po schodach;).... niestety nie było mi to dane " Nie czynne. Przepraszamy" Jak ja nie cierpię takich niespodzianek! dobra teraz przed ciężkim wysiłkiem fizycznym mogę iść po schodach ale nie wyobrażam sobie siebie i innych PO treningu wlekących się po schodach... Zamyślona poszłam do schodów kiedy nagle...
-O przepraszam ja...... Winiar?!?- wpadłam na kogoś kto... no właśnie!- Co ty tu robisz???
-Miłe przywitanie nie ma co. Najpierw wpada i o mało co nie taranuje a teraz z pretensjami...- pokiwał głową.- Mamy zgrupowanie. Przyjechaliśmy w nocy.- odpowiedział spokojnie.
-Czekaj....- zastanowiłam się- o której w nocy? i Dziku Bartman, kurek i reszta też tu są?
-Po nazwisku to.... to sobie dopowiedz...- zamyślił się nie chcąc używać brzydkich słów -Pierwszej około...- zamyślił się.- już myślałem że wszystkich obudziliśmy bo Bartman postawił walizkę przy schodach, a Wrona jej nie zauważył, kopnął i.... spadła na sam dół....
-No... masz rację wszystkich obudziliście! Geniusz...- skwitowałam od razu wspaniałomyślnego Zbyszka...-Słuchaj nie mów na razie nikomu że też tu jestem. Chcę zrobić niespodziankę.
-Spoko. Zdzwonimy się co? Może jakieś karty czy film?
-Jasne, spadam bo już jestem spóźniona pa.
-Powodzenia pa.
Po treningu wyszłam pierwsza z hali. Michał nie odbierał wcześniej ode mnie telefonu, ciekawe czy powie mi gdzie jest.... Ja przecierz wiem ale...












1 komentarz:

Kituone pisze...

Witam ;)

Przeczytałam rozdział i zauważyłam parę błędów ortograficznych, gdzie nie gdzie wkradły Ci się również literówki ;)

Pozdrawiam i zapraszam do mnie Kituone

www.cover-a-distance.blogspot.com